Podróże małe i duże – wywiad z Malviną

źródło: arch.zdj. Malviny

1. Czy są jakieś miejsca, które stanowczo odradzasz na rodzinny wyjazd?

Raczej nie, chyba, że państwa o zdestabilizowanej polityce, z konfliktami zbrojnymi, wojnami, itp. Ale tego każdy jest świadomy, a jak ma wątpliwości, to łatwo może sprawdzić na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych jak sytuacja wygląda i czy radzą jechać. Osobiście uważam, że nie ma się co ograniczać, jeśli ciągnie nas w jakieś miejsce i naszej rodzinie też to odpowiada. Najgorszą postawą jest strach, że gdzieś będzie czyhać na nas niebezpieczeństwo i tam pojechać. Myślę, że tak sami na siebie ściągamy kłopoty. Oczywiście są kraje o bardziej niebezpiecznej reputacji, np. Iran. Jak w mediach jest przedstawiamy, wszyscy wiemy… A właśnie tam, spotkałam najbardziej przyjaznych ludzi! Jeszcze nigdzie nie czułam się tak ciepło przyjęta, ich gościnność przekroczyła moje najśmielsze wyobrażenia. Większość osób tam, wyznaje inne wartości niż ich rząd i bardzo cierpi z powodu sytuacji politycznej. Jeśli decydujemy się na wyjazd do kraju, który nie jest zaliczany do najbezpieczniejszych miejsc, to radziłabym się odpowiednio przygotować, sprawdzić informacje o np. dostępności pieniędzy, żeby nie okazało się, że na kraj nałożone są sankcje i nasza karta tam nie działa.

2. Jak zwykle przygotowujesz się do wyjazdu w egzotyczne miejsce? (np. szczepionki)

Ważne, aby sprawdzić jak wygląda sytuacja z wizą. Kiedyś o tym zapomnieliśmy i sporo nas to kosztowało, aby uzyskać wizę w ekspresowym tempie. Zazwyczaj nie jest to problem i można ją uzyskać online lub na lotnisku, jednak nie zawsze.

Jeśli chodzi o szczepionki, to myślę, że każdy w swoim zakresie powinien rozważyć, czy je wykonać, czy lepiej nie. Ja ogólnie unikam leków i zamiast tabletki przeciwbólowej, wolę wypić herbatę z kory wierzby, która ma podobne właściwości, tylko jest przyjazna dla organizmu. Gdy się przeziębię, piję czystek, czarny bez, itp. Szczepionki to trudny temat, który wywołuje wiele kontrowersji. Problem chyba polega na tym, że nasze ciało płaci cenę, aby być uodpornionym na daną chorobę… To taka sprzeczność, więc każdy ma do podjęcia decyzję na zasadzie “coś za coś”. Udzielać porad lekarskich absolutnie nie zamierzam, ale za to zachęcam, aby cały rok jeść zdrowo, inwestować w nasze ukochane ciało i ono odwdzięczy się, zbuduje silny system immunologiczny, który będzie mógł nas uchronić przed wieloma problemami zdrowotnymi.

Dobrze jest sprawdzić walutę przed wyjazdem do danego kraju i przelicznik, aby wiedzieć ile płacimy. Najlepiej sobie jakoś to sprytnie skojarzyć w głowie, aby nie wypaść na nieprzytomnego turystę, którego łatwo wykorzystać 😉

Często też sprawdzam jak najlepiej dostać się z lotniska do miejsca docelowego. Ja najczęściej robię to na stronie Trip Advisor. Sprawdzam też religię danego kraju i jak jakie panują zwyczaje. W niektórych krajach muzułmańskich kobieta powinna zakryć włosy chustą i mieć luźne, długie ubranie. Niektóre kraje nie narzucają tego turystkom i nie trzeba się tym przejmować. Zdarzyło mi się jednak, że mimo braku restrykcji, byłam nieodpowiednio ubrana i ściągałam na siebie niepotrzebne spojrzenia. Wolę unikać takich sytuacji.

Wspaniale jeśli zapamiętamy podstawowe słówka w języku kraju, do którego jedziemy. To często otwiera serca wielu osób i drzwi do wielu miejsc. Taki miły dodatek. Kiedyś szybko zaczęliśmy mówić z ukochanym w języku Bahasa w Indonezji (podstawy oczywiście). Niektórzy byli w szoku i nie docierało do nich to, co słyszą 🙂 Niektórzy się rozpędzali i traciliśmy wątek, ale najważniejsze jest to, że nasza podróż dzięki temu była dużo bogatsza.

3. Z jakimi typowymi zachowaniami dla danego regionu/kraju się spotkałaś wśród mieszkańców?

Pierwsze co przyszło mi do głowy to, że Beduini wiedzą jak uwodzić i dobrze im to wychodzi 😉 Wyglądają w bardzo charakterystyczny sposób, przypominają pirata Jack Sparrow, mają hipnotyzujące czarne oczy i chustę na głowie. Na Islandii uwielbiają polskie Prince Polo. W wielu Azjatyckich krajach ludzie są bardzo ciekawi, otwarci, machają, gdy się przejeżdża obok, zapraszają do siebie. Jak się otworzysz na ludzi to możesz mieć przygodę życia, prawdziwie poznać ich kulturę. W Maroko byłam ignorowana przez wielu mężczyzn, co na początku złościło mnie. Np. kupowałam coś, płaciłam z własnej dłoni, a reszta została wydana mojemu ukochanemu. Zadałam pytanie, mężczyzna odpowiadał ukochanemu. To na pewno się zmienia przez turystykę, ale może być nieco zaskakujące.

4. Jaka jest Twoja lista top 5 miejsc, które dotychczas odwiedziłaś?

Filipiny, Indonezja, Jordania, Islandia, Rumunia, Iran. Jest top 6, nie mogłam się powstrzymać 🙂 Właściwie to mogłabym jeszcze kilka wymienić… Ciężko mi wybrać, ponieważ każdy kraj ma swoją duszę i uroki. Filipiny i Indonezja to kraje tysiąca rajskich wysp. A właściwie powinnam powiedzieć, że Indonezja to około 18 000 wysp, a Filipiny ponad 7000. Turkusowa woda, słońce, kokosy, wprawiają nas – wielu mieszkańców północnej półkuli w zachwyt. Rumunia to piękna natura, góry, zamki jak z baśni, magia w powietrzu i intrygujące historie o Transylvanii. Będąc tam przestudiowałam dokumenty i materiały historyczne o średniowiecznym władcy tego kraju, który zapoczątkował legendy o Drakuli. Jordania to dla mnie niezwykłe miasto zbudowane w skale – Petra, Beduini, którzy wyglądają jak piraci, są bardzo weseli i charakterystyczni. Czerwona pustynia, morze Martwe, gdzie można unosić się na wodzie, morze Czerwone, wspaniałe do nurkowania, najpyszniejszy humus. Islandia mimo, że tak zimna i niedostępna, zapadła mi w pamięć i serce. Przeżyłam tam największy chłód, którego nie potrafię do niczego porównać i gorąco buchających gejzerów, najpiękniejszy taniec kolorów na niebie – zorzę polarną, która była spełnieniem moich marzeń. To kraina ognia i lodu. Iran dodałam na swoją listę ze względu na niezwykłą, symetryczną i precyzyjną architekturę, przyjaznych ludzi, starożytne monumenty, ciekawą historię związaną z Zoroastrianizmem – pierwotną filozofią (najstarszą formą religii). 5. Jaki planujesz kolejny kierunek swojej podróży? Jutro lecę na Kretę, co było dosyć spontaniczne. Nie planowałam tego, ale trafiła się korzystna okazja, a to jest miejsce, które na pewno warto zobaczyć. Ogólnie chciałabym zobaczyć cały świat 🙂 Jest wiele miejsc, o których marzę, aby poznać. Sprawdzam strony takie jak Fly4free oraz Momondo, Kiwi. Jeśli pojawi się ciekawa i odpowiadająca oferta, to ją wykorzystujemy.

źródło: arch. zdj. Malviny

6. Jak zwykle pakujesz się na swoje wyjazdy? Co zabierasz? Kupujesz coś na miejscu?

Najbardziej lubię podróżować lekko, z małym plecakiem. Wcale nie jeżdżę z walizkami, jak się wielu osobom wydaje. To daje mi poczucie wolności i swobodę, ułatwia przemieszczanie się. Jeszcze nigdy nie zabrakło mi niczego, a jeśli tak, to sobie kupiłam na miejscu. Każdy hotel oferuje pranie, więc naprawdę nie jest to problem. Lubię brać dużą chustę, aby mi było miło w samolocie lub na lotnisku. Potem mogę ją rozłożyć na plaży, jest wielofunkcyjna. Niedawno kupiłam szampon wegański do włosów Lush w kostce, jest bardzo fajny. Maleńki i efektywny, szukam i sprawdzam takie rozwiązania. Środek przeciwko komarom lepiej kupić na miejscu, ponieważ okazuje się, że europejskie komary są inne i te środki różnią się od siebie. Możliwe, że zapach citronella odstrasza wszystkie komary na Ziemi. W ciepłych miejscach można też kupić wszędzie aloes dobry na opaloną lub poparzoną skórę. Na miejscu kupuję magnesy (mam obsesję, już się nie mieszczą na lodówce), kolorowe sukienki, biżuterię, zioła, olejki. Uwielbiam te magiczne sklepy.

Czyżby zakupiona sukienka?
źródło – arch. zdj. Malviny

Jeśli chcesz śledzić miejsca, które odwiedza Malvina koniecznie odwiedź:
https://www.instagram.com/malvinadunder/

Zostaw komentarz