Mama, dzieci, obowiązki i pasje

Czy ciężko jest realizować pasje u boku dwójki małych dzieci, w tym jednego dopiero co urodzonego maleństwa?

Nie jest łatwo, trzeba jakoś to pogodzić, tym bardziej, że różnica wieku jest niewielka (tylko 3 lata). Starsza córka chodzi do żłobka, więc w tym czasie staram się popracować. Nie udaje się zawsze, bo jeszcze trzeba troszkę ogarnąć mieszkanie. Często zdarza się, że siadam do tworzenia biżuterii późnym wieczorem jak dzieci pójdą spać. Wtedy mam ciszę, spokój i potrafię tworzyć do 2 w nocy, ale to mnie relaksuje. Następnego dnia oczywiście troszkę odczuwam nieprzespaną noc. Na szczęście dzieci dobrze śpią kiedy już zasną.

Czy ktoś Cię wspiera, pomaga w codziennych czynnościach, tak abyś mogła się też realizować, lub po prostu mieć chwilę oddechu dla siebie?

Tak, pomaga mi oczywiście mąż i moi rodzice.  Dużym plusem jest, że dziadkowie mieszkają 3 min od nas. Mój tata jest na emeryturze i mogę na niego liczyć, gdy muszę coś załatwić. Zawsze wtedy mogę zostawić z nim starszą córkę. Młodszy synek jeszcze jest ze mną związany ze względu na jedzenie. Wyjście do sklepu w samotności to naprawdę frajda i chwila oddechu. Myślę, że większość mam to powie /i mówię tu o zakupach choćby spożywczych/.

Czy stając się mamami powinnyśmy prosić o pomoc? Jak myślisz? Jak to wygląda u Ciebie? Czy towarzyszą temu jakieś obiekcje, emocje?

Oczywiście, że powinnyśmy prosić o pomoc. Czy to partnera czy rodziców, a gdy nie mamy możliwości to kogoś innego z rodziny lub przyjaciółki. Nie starajmy się udowadniać, że jesteśmy samowystarczalne, nic to nie da i same sobie tym możemy zrobić tylko krzywdę. Trzeba mieć chwilkę oddechu. Nie bierzmy na siebie wszystkiego. Dziecko/dzieci, ogarnięcie domu, obiad itd. Po prostu się nie da tak długo żyć. Dziewczyny często same się nakręcają, dodatkowo jeszcze presją powrotu do formy – wtedy łatwo wpaść w depresję… Miałam taki przypadek w bliskim gronie przyjaciół – nie życzę tego nikomu. Nikt nie jest idealny a bańka w końcu pęknie.

Jak oceniasz? Czy to coś dodatkowego w życiu mamy jest potrzebne, niezbędne? – mam na myśli Twoją biżuterię lub inne zainteresowania?

Myślę, że bardzo potrzebne jest mieć coś takiego swojego. To taka mała odskocznia od codzienności. Oczywiście dla każdego to coś innego. Może to być choćby chwila z książką. U mnie wyszło to niespodziewanie. Około 6 lat temu zaczęłam robić biżuterię oraz drobiazgi dla siebie i mamy. Jakoś tak wyszło, że komuś jeszcze się to spodobało i zaczęłam robić więcej. Mam możliwość sprzedawania moich wyrobów w sklepie, w którym pracuję (Impuls butik). Siadając do biżuterii wieczorem zapominam troszkę, co się działo w ciągu dnia i mogę się odstresować. Na pewno tworzenie biżuterii nauczyło mnie cierpliwości.

Co chciałabyś przekazać wszystkim przyszłym mamom/mamom?

Żeby nie zapomniały, że są również kobietami. Trzeba robić coś dla siebie. Oczywiście dzieci swoje kocham nad życie ale realizacja własnych marzeń jest równie ważna. Jak to mówią szczęśliwa mama, szczęśliwe dziecko. Zgadzam się w 100% – nie można zapominać o swoich pasjach i potrzebach. A poproszenie o pomoc nic nie kosztuje.

Biżuterię Agnieszki znajdziecie tu:
https://www.facebook.com/Labizuu/

Zostaw komentarz