“Jak będę duża, zostanę sobą”

książka Agnieszki Łukomskiej

Długo zastanawiałam się z jakim wpisem blogowym pojawić się w dniu dzisiejszym. Stwierdziłam, że odpowiedni będzie taki trochę motywujący. Dlaczego motywujący? Jak wiele innych kobiet jestem również mamą z mnóstwem różnych obowiązków, do których w nieodległym czasie dołączył jeszcze jeden a mianowicie sklep internetowy z odzieżą, którą szyjemy specjalnie dla Mam. Jak zawsze muszę tu zaznaczyć, że nie jest to tylko odzież dla kobiet w ciąży ale także dla każdej już Mamy /poza kilkoma modelami/.

To co z tą motywacją? Chodzi o motywację do spełniania swoich nawet najbardziej odważnych marzeń. Czasami takich, które wywrócą na jakiś czas nasze życie. Jeśli o czymś myślimy, czujemy że to nasza droga, że to co chcemy zrobić czy robić dla innych w rezultacie może dać nam szczęście i spełnienie to, to zróbmy.

Co skłoniło mnie do przemyśleń i w ogóle tego wpisu? Otóż… książka:) Tak książka Agnieszki Łukomskiej “Jak będę duża, zostanę sobą”. Prawda, że tytuł dość wymowny? Właściwie to można by się tu zatrzymać na chwilę refleksji i słusznie. Bo czy wszystko robimy w zgodzie ze sobą? Czy część naszych zachowań wynika jednak z kultury? Z wychowania w duchu dogadzania innym i na zasadzie “co inni powiedzą”? – z czym nie do końca dobrze może nam być w realizowaniu siebie.

Co do samej autorki to… Agnieszka jest szczęśliwą mamą prowadzącą kawiarnię w Gdyni o wdzięcznej nazwie Ciuciubabka. Zanim doszła do tego momentu była pracownikiem korporacji. O swojej książce pisze: “Napisałam książkę o mnie i o każdej kobiecie. O tym, jak to jest spotkać się ze sobą, zaakceptować i pokochać siebie. O tym, czego się boimy, co nas wzrusza, skąd czerpiemy siłę i co sprawia, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych”.

Książka ta jest na tyle przyjemna, wciągająca i przede wszystkim na tyle prawdziwa, że chciałoby się ją “łyknąć na raz”. Znam też takie osoby, które robiły sobie swoje notatki w tej książce, coś zakreślały tworząc z niej jakby pamiętnik. Faktycznie może być ona odbiciem wielu naszych życiowych sytuacji, zdarzeń związanych z różnymi etapami życia, które w rezultacie wyglądają u wielu podobnie. Z biegiem lat obserwując innych i obserwując siebie widzę te etapy doskonale.

Jest kilka takich fragmentów, które ulubiłam sobie szczególnie w tej książce. Przytoczę tylko dwa a zachęcam do przeczytania książki aby znaleźć swoje. “Zawsze możesz wybrać, na czym się skupisz. Czy na plamie na bluzce, która okaże się końcem świata, dowodem na Twoją nieudolność, nieostrożność i inne “nie”, czy na reszcie bluzki, której jednak jest więcej”.

“Wątpliwości są jak puste kalorie, nafaszerujesz się nimi, nawpychasz, ale na nic Ci się nie przydadzą, bo nie są prawdziwe. Poświęcasz im każdego dnia więcej energii niż temu, co masz naprawdę. Bo wątpliwości są gdybaniem, wyobrażaniem sobie, dramatyzowaniem, histeryzowaniem…”

W kontekście działania, motywacji do tego działania te dwa fragmenty uważam są idealne.

Jest też wiele innych słów, które jak się zastanowimy towarzyszą czy towarzyszyły nam w życiu – tu znów zależy wszystko od etapu życia w jakim się znajdujemy /w większości przypadków/. Te słowa to: WYPADA, POWINNAM, MUSZĘ, CO LUDZIE POWIEDZĄ. Niestety zdarza się i tak, że są one z nami niczym zmora przez całe życie. Zdecydowanie zdrowe podejście to takie jakie opisuje Agnieszka, czyli:

“MUSZĘ, WYPADA MI I POWINNAM DBAĆ O SIEBIE I BYĆ SOBĄ”.

Tym właśnie akcentem zakończę, życząc Wam wspaniałego weekendu z czasem na dbanie o siebie i byciu sobą.

Zostaw komentarz